MOSiR Płock Płock
Przyszła wiosna
2 kwi 2019

Na inaugurację rundy rewanżowej gościliśmy w Płocku drużynę MLSK Żbik Nasielsk.

Wynik otworzyła szybko Oliwia Gołębiewska, a następnie przez 20 minut nie byliśmy w stanie strzelić kolejnego gola, mimo że nie wypuszczaliśmy przeciwnika ze swojej połowy. W 29. minucie swój worek z bramkami otworzyła Aleksandra Synowiec i do końca pierwszej połowy ustrzeliła w sumie 3 gole.

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie. Początek drugiej części meczu wyższym pressingiem zaczęły przyjezdne, co w konsekwencji stworzyło więcej miejsca przed ich bramką. Pozwoliło nam to zdobywać kolejne gole i mecz zakończył się naszym wysokim zwycięstwem.

KS Królewscy Płock - MLSK Żbik Nasielsk 9:0 (4:0)
Bramki: 5. Oliwia Gołębiewska, 29. , 31., 38. Aleksandra Synowiec, 46. Julia Mikołajewska, 60. Aleksandra Kujawska, 65. Wiktoria Zielińska, 67. Wiktoria Wiączek, 77. Klaudia Popowska

KS Królewscy Płock: Marta Hućko (60. Agnieszka Potrzebska), Klaudia Stradomska (K), Karolina Ejman (60. Aleksandra Zając), Natalia Marciniak (60. Kinga Sławińska), Klaudia Łyzińska, Daria Kusa, Wiktoria Wiączek, Aleksandra Kujawska (60. Zielińska), Gołębiewska (41. Maja Zielińska), Julia Mikołajewska (60. Natalia Borowska), Aleksandra Synowiec (60. Klaudia Popowska)

Skrót meczu: https://youtu.be/ifU0XhaOS64

Aleksandra Kujawska: Mimo że grałyśmy z Nasielskiem, który aktualnie jest ostatnią drużyna w lidze, to ten mecz miał dla mnie ogromne znaczenie - chciałam wypaść najlepiej ze względu na moje urodziny i wszystkich obecnych kibiców i rodzinę, która mnie wspierała. Pomimo bramki uważam, że mogłam zagrać trochę lepiej. Zbyt pochopnie podchodziłam do decyzji o strzale, gdzie mogłam jeszcze podać piłkę do lepiej ustawionej koleżanki. Mogłam jeszcze lepiej współpracować z obrończynią po mojej stronie. Mimo wysokiego wyniku i kontroli spotkania uważam, że brakowało nam trochę spokoju i cierpliwości w budowaniu akcji, a także większej współpracy w zdobywaniu bramek, bo mimo że aż 7 dziewczyn wpisało się na listę strzelczyń, to często próbowałyśmy skończyć akcje zbyt indywidualnie.