MOSiR Płock Płock
Gonimy lidera
15 maj 2018

Nasze kolejne zwycięstwo i porażka lidera z Zamłyniem Radom spowodowały, że sytuacja w tabeli wygląda arcyciekawie.

Ze względu na zły stan boiska w Nasielsku mecze wyjazdowe z drużyną Żbika wywołują u nas lekką niepewność. Nierówna nawierzchnia dla zespołu chcącego utrzymywać piłkę i wymieniać dużo podań jest zawsze problematyczna. Początek meczu potwierdził te obawy, futbolówka bardzo często opuszczała pole gry przez linie boczne. Pierwsze zagrożenie stworzyliśmy w 13. minucie. Oliwia Gołębiewska nieznacznie przeniosła piłkę nad poprzeczką. Chwilę później w polu karnym sfaulowana została Daria Kusa i sama poszkodowana wykorzystała jedenastkę. Chwilę później dały znać o sobie braki kadrowe gospodyń. Nie było komu zastąpić kontuzjowanej piłkarki i drużyna z Nasielska od tego momentu grała w dziesiątkę. Jeszcze w pierwszej połowie wykorzystały to Klaudia Popowska i Klaudia Łyzińska wypracowując trzy bramkową przewagę.

Druga część meczu nie przyniosła wielkich zmian. Nasze zawodniczki kontrolowały przebieg spotkania, wiele razy zagrażając bramce przeciwnika. Trzy akcje pomarańczowe skutecznie zamieniły na gole. Pomiędzy nimi były jeszcze inne sytuacje, które kończyły się uderzeniami w słupek bądź poprzeczkę, a jedyną, dobrą okazję gospodyń powstrzymała bramkarka Agnieszka Potrzebska.

W tabeli prowadzi Tygrys Huta Mińska z 31 punktami, a 1 punkt za nim plasują się Królewscy i Zamłynie Radom.

MLKS Żbik Nasielsk - KS Królewscy Płock 0:6 (0:3)

Bramki: 19., 66. Daria Kusa, 29., 51. Klaudia Popowska 32. Klaudia Łyzińska, 78. Julia Mikołajewska

Skrót meczu: https://www.youtube.com/watch?v=uDojxJZz-Xc

Skład: Marta Hućko (60. Agnieszka Potrzebska), Daria Przybysz, Kinga Sławińska (65. Natalia Marciniak), Karolina Ejman (46. Natalia Borowska), Klaudia Łyzińska, Daria Kusa, Julia Mikołajewska, Aleksandra Synowiec, Klaudia Stradomska (K) (46. Dominika Janicka), Oliwia Gołębiewska (60. Zuzanna Szeluga), Klaudia Popowska (53. Wiktoria Wiączek)

Sponsorem klubu jest PKN Orlen.

Aleksandra Synowiec (napastniczka): Jestem zadowolona z meczu. Mimo że była to przedostatnia drużyna w tabeli, to nie mogłyśmy pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji. Większą część spotkania przeważałyśmy, myślę, że wynik mógłby być wyższy, jednak brakowało spokoju jak i skuteczniejszych wykończeń bramkowych. Oczywiście z naszej strony błędy były i będą się zdarzać, ale ciężko trenujemy po to, żeby im zapobiec. Cieszę się, że mimo tak słabego boiska potrafiłyśmy poradzić sobie z kontrolowaniem i utrzymaniem piłki, co więcej, teren nie sprawiał nam żadnego kłopotu, którego się obawialiśmy. Każda z nas dała z siebie wszystko, mocno walczyłyśmy do ostatniej minuty, dzięki czemu 3 punkty wróciły z nami. Zdecydowanie na to zasłużyliśmy. Mam nadzieje, że pozostałe mecze również będą wygranymi i żywię przekonanie, że awans jest w naszym zasięgu.

Natalia Borowska (obrończyni):Przyjechałyśmy na ten mecz po zwycięstwo, na które mocno zapracowałyśmy. Od początku widać było naszą przewagę. Grając odważnie i pewnie tworzyłyśmy dużo dobrych sytuacji. Pierwsza bramka, która wpadła z karnego, jeszcze bardziej zmotywowała nas do działania. Przeciwniczki miały kilka akcji, wynikających z naszych chwil nieuwagi, ale to my zdominowałyśmy ten mecz. W drugiej połowie po zmianach rezerwowe też pokazały klasę, bo wynik spotkania tylko się zwiększał na naszą korzyść, mimo pozostawiającego wiele do życzenia boiska. Po tym meczu czeka nas jeszcze trochę ciężkiej pracy i miejmy nadzieję, że awans będzie nasz.