PKN Orlen Płock
Pomarańczowa katastrofa
30 paź 2017

Remis i przegrana - tak wyglądał nasz bilans z drużyną Zamłynia Radom w poprzednim sezonie. Chcąc nie dać się dogonić w tabeli grupie pościgowej, musieliśmy przełamać się na trudnym dla nas terenie.

Mecz zaczęliśmy dobrze i nic nie zapowiadało dla nas czarnego scenariusza. Bardzo rozważnie i cierpliwie budowaliśmy akcje wciągając zawodniczki Zamłynia. Dobrej gry pod swoim polem karnym nie mogliśmy jednak przełożyć na sytuacje bramkowe. Szwankowało przeniesienia piłki wyżej, do skrzydłowych bądź napastniczek. Obserwując jednak mecz można było dojść do wniosku, że tworzenie zagrożenia to tylko kwestia czasu. Tak się jednak nie stało. Najpierw lekkie zamieszanie po wkopnięciu piłki w pole karne, a następnie rzut rożny, przyniosły gospodyniom dwa pierwsze gole. Do 30. minuty, czyli utraty trzeciej bramki, nasza gra nie wyglądała źle. Później jednak wyparowała motywacja, bez której ciężko było cokolwiek zdziałać na boisku. W następnych fragmentach pierwszej połowy radomianki z premedytacją wykorzystywały nasze błędy i po kolejnych trzech trafieniach było wiadome, że losy meczu są przesądzone.

Na początku drugiej części spotkania rywalki wbiły nam kolejne dwa przysłowiowe gwoździe do trumny. Pierwszy raz w historii klubu straciliśmy 8 bramek w meczu i można już było mówić o ciężkim nokaucie lidera. Późniejsze minuty przyniosły uspokojenie sytuacji na boisku, znowu przejęliśmy inicjatywę i szukaliśmy okazji, aby w jakikolwiek sposób zagrozić bramce zespołu z Radomia. Sztuka ta udała się w końcu Natalii Borowskiej, która wykorzystała podanie Darii Kusej, minęła bramkarkę i strzeliła gola.
KS Królewscy Płock pozostali na pierwszym miejscu III Ligi Mazowieckiej Kobiet. Punktowo zrównał się z nami Tygrys Huta Mińska. Ostatni nasz mecz w rundzie jesiennej rozegramy w sobotę 4 listopada o godzinie 10:00 na Stadionie Miejskim w Płocku.
Serdecznie zapraszamy na trybuny!

KS Zamłynie Radom - KS Królewscy Płock 8:1 (6:0)
Bramka: 60. Natalia Borowska

Skład: Marta Hućko (54. Agnieszka Potrzebska), Kinga Sławińska, Daria Kusa (K) (60. Wiktoria Wiączek), Aleksandra Synowiec (35. Natalia Borowska), Julia Mikołajewska (69. Julia Klimczewska), Klaudia Łyzińska, Natalia Marciniak, Oliwia Gołębiewska, Daria Przybysz (41. Karolina Ejman), Dominika Janicka (69. Klaudia Popowska), Aleksandra Kujawska (50. Wiktoria Zielińska)
Daria Kusa (pomocniczka): Od początku wiedziałyśmy, że ten mecz nie będzie należał do łatwych, wiadomo że lider ma zawsze ciężej, każdy chce go dogonić. Zawodniczki z Radomia bardzo mocno naciskały i z tego powodu większość meczu toczyła się na naszej połowie. Nie pokazałyśmy się z dobrej strony w grze obronnej, popełniłyśmy dużo błędów, przez które straciłyśmy bramki. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami i będzie tylko lepiej, przed nami ostatni mecz w tym roku. Pokażemy się z jak najlepszej strony, żeby rundę zakończyć zwycięstwem.

Julia Mikołajewska (pomocniczka): Pod wpływem wysokiego pressingu przeciwniczek popełniłyśmy kilka prostych błędów, które zaważyły na wyniku spotkania. Kilka pierwszych minut było naprawdę bardzo dobrych, wyszłyśmy odważnie, spokojnie, szybko przemieszczałyśmy piłkę- do momentu pierwszego strzału Radomianek, w tym momencie zakończyła się nasza gra. Po stracie bramki za łatwo odebrały nam zwycięstwo i wolę walki, jednocześnie przypieczętowując kolejne gole, wynikające głównie z naszych błędów. Niestety, nie udało nam się przełamać niemocy przeciwko drużynie z Radomia. Jednak nie spuszczamy głów, przed nami bardzo ważny i intensywny tydzień na skorygowanie błędów przed ostatnim spotkaniem rundy jesiennej.